Tytuł: Alibi na szczęścieAutor: Anna Ficner - Ogonowska
Ilość stron: 653
Hania straciła wszystko. Jej życie zatrzymało się pewnego sierpniowego dnia. Przestała marzyć, a jedyne plany to te, które układa dla swoich uczniów. Kiedy na jej drodze staje Mikołaj, Hania boi się zaangażować, ale on walczy o miłość za nich dwoje. Pomaga w tym mu jej przyjaciółka Dominika, której energia i poczucie humoru rozsadziły nie jedno męskie serce. Jest też pani Irenka: prawdziwa skarbnica ciepła i mądrości - po prostu anioł stróż. To w jej nadmorskim domu, gdzie na parapecie dojrzewają pomidory, a kuchnia pachnie szarlotką i sokiem malinowym, Hania odnajduje utracony spokój, odzyskuje wiarę w miłość i daje sobie wreszcie prawo do bycia szczęśliwą.
"Jeżeli ktoś jest dla ciebie nie miły, ty bądź miła i uśmiechnij się do niego. Zobaczysz nie będzie wiedział jak się ma zachować."
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony bardzo mi się spodobała i nie mogę się doczekać aż zaczne czytać jej drugą część, a z drugiej parę rzeczy mnie w niej denerwowało np. to, że według bohaterek tej książki zdradę mężczyźnie należy wybaczyć. Mimo wszystko bardzo, ale to bardzo ją polubiłam.
Najbardzie spodobało mi się to jak Mikołaj walczył o Hanię, było to uroczę.
Sama, gdybym na nią wpadła przypadkowo w księgarni pewnie bym jej sobie nie kupiła, ale na szczęście pożyczyła mi ją osoba z rodziny. W sumie nie wiedziałam, że dostane akurat tą książke. Po prostu poprosiłam żeby mi jakąś pożyczyła. Bardzo jestem zadowolona, że przeczytałam tą książke.
Ocena:
9/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz